Strona główna

niedziela, 13 października 2013

Rozdział II

W pokoju przyjaciółka opowiedziała mu o swoim pomyśle i przekonała go, by został, wtedy będą mogli porozmawiać o wszystkim na spokojnie. Po chwili zadzwonili do jego rodziców i wszystko uzgodnili. Jedynym problemem, o którym Luiza zapomniała był jej brat. W czasie, gdy przyjaciele pili herbatę, do domu wbiegł Bob. Przez chwilę nie mógł złapać oddechu, bo biegł, ale nagle wykrztusił z siebie prośbę, która dotyczyła jego planów na weekend
-Mamo, mogę iść do Stana na noc? Wrócę równo o 15 na obiad.
-Dobrze, możesz - odpowiedziała matka.
Nie miała innego wyjścia, w końcu córce pozwoliła. W jednej chwili Saga pobiegł do swojego pokoju, spakował wszystko, co potrzebuje i szybko wybiegł z domu. Luiza i Eryk słysząc plany Boba, uśmiechnęli się do siebie.
-No, to już nie mamy żadnych przeszkód - odparła Luiza obejmując chłopaka.
Przyjaciele zaczęli rozmawiać ,gdy nagle usłyszeli mamę dziewczyny, która wołała nastolatka
-Eryk! Twoi rodzice już przyjechali, czekają na ciebie przed klatką - usłyszeli z dołu. 
Chłopak zbiegł na dół. Luiza nie chcąc marnować chwili, wzięła piżamę i poszła wziąć kąpiel. Eryk wchodząc do pokoju dziewczyny nie zauważył, że jej nie ma.
-Pójdę wziąć szybki prysznic, zaraz wrócę - powiedział nie otrzymując odpowiedzi.
Wszedł do łazienki, w której Luiza siedziała w wannie i słuchała muzyki. Zamknął drzwi. Spojrzał w lustro, gdy nagle usłyszał oburzoną przyjaciółkę
-Co ty tu robisz?! - krzyknęła sięgając jednocześnie ręką po ręcznik.
Zdenerwowany Eryk zrobił się czerwony
-Bardzo przepraszam, nie wiedziałem, że tu jesteś - tłumaczył.
Szybkim ruchem otworzył drzwi i wyszedł. Luiza odetchnęła z ulgą. Wiedziała, że przyjaciel nie zrobił tego specjalnie, w końcu był jej najlepszym kumplem.
-Możesz już iść wziąć prysznic - rzuciła Luiza wchodząc do pokoju.
Wtedy chłopak się zarumienił ze wstydu. Wziął swoje rzeczy i poszedł szybko w stronę łazienki. Kiedy już wrócił, jeszcze raz przeprosił przyjaciółkę. Luiza podeszła do przyjaciela i klepnęła go w ramię
-Nic się nie stało - odparła z uśmiechem.
Chodź ze mną po coś do jedzenia, w końcu nie mamy zamiaru przecież głodować - powiedziała łapiąc przyjaciela za rękę.
W kuchni stwierdzili, że w lodówce nie ma nic ,na co mają ochotę .Postanowili więc, że zamówią pizzę. Poszli na górę i oczekiwali na przyjazd jedzenia. Położyli się obok siebie na łóżku Luizy i rozmawiali
-Słuchaj Lui, naprawdę przepraszam za tę sytuację. Nie zauważyłem, że cię nie ma w pokoju i jeszcze mówiłem jak kretyn do siebie, a cię tu nie było - mówił.
Luiza zachichotała. Zapadła krępująca cisza, którą przerwał Eryk przybliżając się i całując delikatnie przyjaciółkę w usta. Luiza nie sprzeciwiła się sytuacji, chętnie odwzajemniając pocałunek. Przyjaciel objął ją w pasie i przybliżył się do niej, tak że ich ciała się dotykały. Dziewczyna nie zwracając uwagi co się właśnie dzieje, nie przerywała namiętnego pocałunku z byłym chłopakiem jej przyjaciółki. Jej długie,brązowe i kręcone włosy opadały na ramiona przyjaciela. Przytuliła się do niego nie odrywając swoich delikatnych warg od ust przyjaciela. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. To była mama Luizy. Słysząc to, oboje natychmiast odsunęli się od siebie. Nagle Luiza zdała sobie sprawę co się wydarzyło u niej w pokoju z jej najlepszym przyjacielem, który stracił dziewczynę - jej najlepszą kumpelę!
-Chwila mamo, zaraz zejdziemy - krzyknęła zdenerwowana sytuacją dziewczyna.
Eryk również był zdenerwowany tym, co się stało... ''Jak mogłem do tego dopuścić?! Przecież jestem jej przyjacielem, nie powinienem się tak zachowywać!'' - myślał.
-Pizza! Dzieci szybciej! - zawołała mama Luizy, odrywając przy tym nastolatków z rozmyślań.
Zbiegli na dół nie zamieniając słowa ani przez chwilę.
-No nareszcie, już myślałam, że nigdy nie zejdziecie i cała pizza będzie dla mnie. Za wasze wolne tempo zabieram wam po dwa kawałki pysznej, ciepłej mmm... pizzy - powiedziała puszczając oczko do przyjaciół mama dziewczyny.
Eryk i Luiza wzięli pudełka i poszli z powrotem na górę.
-Wiesz...przepraszam...naprawdę mi głupio, nie powinienem się tak zachować...To nie w porządku.
-Ja też przepraszam, dałam się ponieść chwili... Może zapomnimy o tym i obejrzymy jakąś komedię? Co ty na to? - zaproponowała już z większą pewnością przyjaciółka.
-Hmm...dobry pomysł - odpowiedział Eryk głaszcząc Luizę po głowie.
Ułożyli sobie materac, poduszki i kołdry na podłodze, włączyli film i usiedli obok siebie trzymając pudełka z pizzą na kolanach. W trakcie seansu cały czas się śmiali, chociaż można było zauważyć pewnymi momentami, że coś jest nie tak. Gdy film się skończył Luiza już spała. Chłopak nie chcąc budzić przyjaciółki, wstał i wyłączył komputer, po czym położył się obok niej i zasnął.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz