Następnego dnia rano, na pierwszy rzut oka wszystko wydawało się normalne. Przyjaciele rozmawiali ze sobą tak, jak wcześniej, chociaż naprawdę wstydzili się tego, co się stało. Eryk nie był już tak bardzo zmartwiony tym, co usłyszał od swojej byłej dziewczyny przez telefon.
-Lui, może pójdziemy coś zjeść na mieście? - zaproponował chłopak.
-Zgoda - odpowiedziała uśmiechnięta i wciąż zaspana Luiza.
-To idź się ubrać i umyć, bo tylko ty chodzisz jeszcze w piżamie - rzucił zabawnym głosem Eryk.
-Już idę ,idę...
W kawiarni zamówili po gorącej czekoladzie i rogalu. Uwielbiali przychodzić w to miejsce. Zawsze mogli spokojnie posiedzieć w ciszy i uciec na chwilę od codziennych problemów.
-Wiesz...zostały już tylko 2 dni do przyjazdu Lary. Co ja mam zrobić? - mówił chłopak jednocześnie zajadając rogalika.
-Myślę, że powinieneś z nią najpierw porozmawiać i wyjaśnić, dlaczego z tobą zerwała. W końcu, kto kończy związek przez telefon...Nigdy tego nie zrozumiem. A na dodatek to moja przyjaciółka tak zrobiła ,która uważała tak, jak ja, że to dziecinne i nie fair w stosunku do drugiej osoby - odpowiedziała wykrzywiając twarz.
Eryk zaczął się śmiać.
-Z czego się śmiejesz?!
-Z ciebie - odpowiedział przyjaciel rozbawiony miną przyjaciółki.
Ale wracając do tematu, to może spróbuję do niej teraz zadzwonić - zaproponował.
-Czemu nie, warto spróbować.
-Tylko daj mi swój telefon, bo mój został u ciebie.
Przyjaciel wziął telefon, wybrał numer i zadzwonił
-Halo? Luiza? Wreszcie mam zasięg na swoim telefonie - usłyszał zdenerwowany Eryk.
-Nie... To ja Eryk. Chciałbym...
Nagle połączenie zostało przerwane.
-Rozłączyła się! Nie wierzę! Sama miała czelność do mnie zadzwonić i powiedzieć mi takie słowa przez telefon, a sama nie ma odwagi odebrać i mi tego wyjaśnić! Dlaczego ona się tak zachowuje?!
Przyjaciółka widząc zażenowanie Eryka wstała, usiadła obok niego i złapała go za dłoń. Siedzieli tak przez moment w ciszy, nie zamieniając słowa. Chwilę później, kiedy chłopak się uspokoił, kontynuował :
-Dzięki, naprawdę zdenerwowała mnie ta sytuacja - powiedział.
-Nie ma sprawy - odparła uśmiechnięta.
Jedną sprawą, której nie rozumiem jest zachowanie Lary. Nigdy się tak nie zachowywała. Może nie warto próbować się z nią kontaktować dopóki nie wróci? - zaproponowała.
-Masz rację, jak przyjedzie, to pójdę osobiście do jej domu i poproszę ją o wyjaśnienia.
Po śniadaniu przyjaciele poszli na spacer do parku. Po drodze spotkali Adama - wysokiego, umięśnionego chłopaka o bujnych, brązowych włosach i dużych, zielonych oczach, który szedł ze swoją dziewczyną Amandą. Luizie od dawna podobał się spotkany nastolatek. Szalała za nim od piątej klasy podstawówki, lecz ten nigdy nie zainteresował się nią. Rozmawiała z nim kilka razy tylko wtedy, gdy chłopakowi nie chciało się odrabiać lekcji z polskiego. Zawsze, kiedy ją prosił o zrobienie pracy domowej, ona nie zdawała sobie sprawy, że Adam ją wykorzystuje, jak zahipnotyzowana.
-Cz-cześć - rzuciła Luiza, przyglądając się chłopakowi.
-Siema laska - usłyszała od przystojnego chłopaka.
Para zakochanych poszła dalej, mijając przyjaciół.
-Jaki on jest cudowny... - wzdychała zauroczona dziewczyna.
-Lui, nie widzisz, że to pusty, bogaty koleś?! Weź się obudź, on cię tylko wykorzystuje - powiedział zdenerwowany Eryk.
-Nieprawda, nie znasz go...
-A ty go znasz? Chodzisz z jego zeszytami i odrabiasz za niego lekcje, tak nie można!
-Może i nie, może i tak. Moja sprawa, co robię... - powiedziała zażenowana Luiza.
-Oj, przepraszam. Nie chciałem cię urazić, lecz chronić. Jesteś moją przyjaciółką i przeszkadza mi, gdy jakiś koleś tak cię traktuje... Chodź tu do mnie - powiedział przybliżając do siebie kumpelę i całując ją w policzek.
Dziewczyna zarumieniła się.
Wrócili z powrotem do jej domu. Eryk schował swoje rzeczy do plecaka, po czym wyszedł żegnając się z nią. W czasie, gdy jechał z rodzicami do swojego domu, krążyły w jego głowie przeróżne myśli, jednak najbardziej przeważały te o jego przyjaciółce. Nie mógł się skupić, kiedy przypominał sobie, co się wydarzyło poprzedniego dnia. ''Jej delikatne,mocno różowe wargi dotykały moich ust... - myślał - piękne niebieskie oczy spoglądały w moje... Chwila, o czym ja myślę?! To niedorzeczne! '' - powiedział cicho przerywając namiętne myśli. Miał nadzieję, że szybko o tym zapomni, jak poleciła Luiza, w końcu są przyjaciółmi...
poniedziałek, 14 października 2013
niedziela, 13 października 2013
Rozdział II
W pokoju przyjaciółka opowiedziała mu o swoim pomyśle i przekonała go, by został, wtedy będą mogli porozmawiać o wszystkim na spokojnie. Po chwili zadzwonili do jego rodziców i wszystko uzgodnili. Jedynym problemem, o którym Luiza zapomniała był jej brat. W czasie, gdy przyjaciele pili herbatę, do domu wbiegł Bob. Przez chwilę nie mógł złapać oddechu, bo biegł, ale nagle wykrztusił z siebie prośbę, która dotyczyła jego planów na weekend
-Mamo, mogę iść do Stana na noc? Wrócę równo o 15 na obiad.
-Dobrze, możesz - odpowiedziała matka.
Nie miała innego wyjścia, w końcu córce pozwoliła. W jednej chwili Saga pobiegł do swojego pokoju, spakował wszystko, co potrzebuje i szybko wybiegł z domu. Luiza i Eryk słysząc plany Boba, uśmiechnęli się do siebie.
-No, to już nie mamy żadnych przeszkód - odparła Luiza obejmując chłopaka.
Przyjaciele zaczęli rozmawiać ,gdy nagle usłyszeli mamę dziewczyny, która wołała nastolatka
-Eryk! Twoi rodzice już przyjechali, czekają na ciebie przed klatką - usłyszeli z dołu.
Chłopak zbiegł na dół. Luiza nie chcąc marnować chwili, wzięła piżamę i poszła wziąć kąpiel. Eryk wchodząc do pokoju dziewczyny nie zauważył, że jej nie ma.
-Pójdę wziąć szybki prysznic, zaraz wrócę - powiedział nie otrzymując odpowiedzi.
Wszedł do łazienki, w której Luiza siedziała w wannie i słuchała muzyki. Zamknął drzwi. Spojrzał w lustro, gdy nagle usłyszał oburzoną przyjaciółkę
-Co ty tu robisz?! - krzyknęła sięgając jednocześnie ręką po ręcznik.
Zdenerwowany Eryk zrobił się czerwony
-Bardzo przepraszam, nie wiedziałem, że tu jesteś - tłumaczył.
Szybkim ruchem otworzył drzwi i wyszedł. Luiza odetchnęła z ulgą. Wiedziała, że przyjaciel nie zrobił tego specjalnie, w końcu był jej najlepszym kumplem.
-Możesz już iść wziąć prysznic - rzuciła Luiza wchodząc do pokoju.
Wtedy chłopak się zarumienił ze wstydu. Wziął swoje rzeczy i poszedł szybko w stronę łazienki. Kiedy już wrócił, jeszcze raz przeprosił przyjaciółkę. Luiza podeszła do przyjaciela i klepnęła go w ramię
-Nic się nie stało - odparła z uśmiechem.
Chodź ze mną po coś do jedzenia, w końcu nie mamy zamiaru przecież głodować - powiedziała łapiąc przyjaciela za rękę.
W kuchni stwierdzili, że w lodówce nie ma nic ,na co mają ochotę .Postanowili więc, że zamówią pizzę. Poszli na górę i oczekiwali na przyjazd jedzenia. Położyli się obok siebie na łóżku Luizy i rozmawiali
-Słuchaj Lui, naprawdę przepraszam za tę sytuację. Nie zauważyłem, że cię nie ma w pokoju i jeszcze mówiłem jak kretyn do siebie, a cię tu nie było - mówił.
Luiza zachichotała. Zapadła krępująca cisza, którą przerwał Eryk przybliżając się i całując delikatnie przyjaciółkę w usta. Luiza nie sprzeciwiła się sytuacji, chętnie odwzajemniając pocałunek. Przyjaciel objął ją w pasie i przybliżył się do niej, tak że ich ciała się dotykały. Dziewczyna nie zwracając uwagi co się właśnie dzieje, nie przerywała namiętnego pocałunku z byłym chłopakiem jej przyjaciółki. Jej długie,brązowe i kręcone włosy opadały na ramiona przyjaciela. Przytuliła się do niego nie odrywając swoich delikatnych warg od ust przyjaciela. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. To była mama Luizy. Słysząc to, oboje natychmiast odsunęli się od siebie. Nagle Luiza zdała sobie sprawę co się wydarzyło u niej w pokoju z jej najlepszym przyjacielem, który stracił dziewczynę - jej najlepszą kumpelę!
-Chwila mamo, zaraz zejdziemy - krzyknęła zdenerwowana sytuacją dziewczyna.
Eryk również był zdenerwowany tym, co się stało... ''Jak mogłem do tego dopuścić?! Przecież jestem jej przyjacielem, nie powinienem się tak zachowywać!'' - myślał.
-Pizza! Dzieci szybciej! - zawołała mama Luizy, odrywając przy tym nastolatków z rozmyślań.
Zbiegli na dół nie zamieniając słowa ani przez chwilę.
-No nareszcie, już myślałam, że nigdy nie zejdziecie i cała pizza będzie dla mnie. Za wasze wolne tempo zabieram wam po dwa kawałki pysznej, ciepłej mmm... pizzy - powiedziała puszczając oczko do przyjaciół mama dziewczyny.
Eryk i Luiza wzięli pudełka i poszli z powrotem na górę.
-Wiesz...przepraszam...naprawdę mi głupio, nie powinienem się tak zachować...To nie w porządku.
-Ja też przepraszam, dałam się ponieść chwili... Może zapomnimy o tym i obejrzymy jakąś komedię? Co ty na to? - zaproponowała już z większą pewnością przyjaciółka.
-Hmm...dobry pomysł - odpowiedział Eryk głaszcząc Luizę po głowie.
Ułożyli sobie materac, poduszki i kołdry na podłodze, włączyli film i usiedli obok siebie trzymając pudełka z pizzą na kolanach. W trakcie seansu cały czas się śmiali, chociaż można było zauważyć pewnymi momentami, że coś jest nie tak. Gdy film się skończył Luiza już spała. Chłopak nie chcąc budzić przyjaciółki, wstał i wyłączył komputer, po czym położył się obok niej i zasnął.
-Pójdę wziąć szybki prysznic, zaraz wrócę - powiedział nie otrzymując odpowiedzi.
Wszedł do łazienki, w której Luiza siedziała w wannie i słuchała muzyki. Zamknął drzwi. Spojrzał w lustro, gdy nagle usłyszał oburzoną przyjaciółkę
-Co ty tu robisz?! - krzyknęła sięgając jednocześnie ręką po ręcznik.
Zdenerwowany Eryk zrobił się czerwony
-Bardzo przepraszam, nie wiedziałem, że tu jesteś - tłumaczył.
Szybkim ruchem otworzył drzwi i wyszedł. Luiza odetchnęła z ulgą. Wiedziała, że przyjaciel nie zrobił tego specjalnie, w końcu był jej najlepszym kumplem.
-Możesz już iść wziąć prysznic - rzuciła Luiza wchodząc do pokoju.
Wtedy chłopak się zarumienił ze wstydu. Wziął swoje rzeczy i poszedł szybko w stronę łazienki. Kiedy już wrócił, jeszcze raz przeprosił przyjaciółkę. Luiza podeszła do przyjaciela i klepnęła go w ramię
-Nic się nie stało - odparła z uśmiechem.
Chodź ze mną po coś do jedzenia, w końcu nie mamy zamiaru przecież głodować - powiedziała łapiąc przyjaciela za rękę.
W kuchni stwierdzili, że w lodówce nie ma nic ,na co mają ochotę .Postanowili więc, że zamówią pizzę. Poszli na górę i oczekiwali na przyjazd jedzenia. Położyli się obok siebie na łóżku Luizy i rozmawiali
-Słuchaj Lui, naprawdę przepraszam za tę sytuację. Nie zauważyłem, że cię nie ma w pokoju i jeszcze mówiłem jak kretyn do siebie, a cię tu nie było - mówił.
Luiza zachichotała. Zapadła krępująca cisza, którą przerwał Eryk przybliżając się i całując delikatnie przyjaciółkę w usta. Luiza nie sprzeciwiła się sytuacji, chętnie odwzajemniając pocałunek. Przyjaciel objął ją w pasie i przybliżył się do niej, tak że ich ciała się dotykały. Dziewczyna nie zwracając uwagi co się właśnie dzieje, nie przerywała namiętnego pocałunku z byłym chłopakiem jej przyjaciółki. Jej długie,brązowe i kręcone włosy opadały na ramiona przyjaciela. Przytuliła się do niego nie odrywając swoich delikatnych warg od ust przyjaciela. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. To była mama Luizy. Słysząc to, oboje natychmiast odsunęli się od siebie. Nagle Luiza zdała sobie sprawę co się wydarzyło u niej w pokoju z jej najlepszym przyjacielem, który stracił dziewczynę - jej najlepszą kumpelę!
-Chwila mamo, zaraz zejdziemy - krzyknęła zdenerwowana sytuacją dziewczyna.
Eryk również był zdenerwowany tym, co się stało... ''Jak mogłem do tego dopuścić?! Przecież jestem jej przyjacielem, nie powinienem się tak zachowywać!'' - myślał.
-Pizza! Dzieci szybciej! - zawołała mama Luizy, odrywając przy tym nastolatków z rozmyślań.
Zbiegli na dół nie zamieniając słowa ani przez chwilę.
-No nareszcie, już myślałam, że nigdy nie zejdziecie i cała pizza będzie dla mnie. Za wasze wolne tempo zabieram wam po dwa kawałki pysznej, ciepłej mmm... pizzy - powiedziała puszczając oczko do przyjaciół mama dziewczyny.
Eryk i Luiza wzięli pudełka i poszli z powrotem na górę.
-Wiesz...przepraszam...naprawdę mi głupio, nie powinienem się tak zachować...To nie w porządku.
-Ja też przepraszam, dałam się ponieść chwili... Może zapomnimy o tym i obejrzymy jakąś komedię? Co ty na to? - zaproponowała już z większą pewnością przyjaciółka.
-Hmm...dobry pomysł - odpowiedział Eryk głaszcząc Luizę po głowie.
Ułożyli sobie materac, poduszki i kołdry na podłodze, włączyli film i usiedli obok siebie trzymając pudełka z pizzą na kolanach. W trakcie seansu cały czas się śmiali, chociaż można było zauważyć pewnymi momentami, że coś jest nie tak. Gdy film się skończył Luiza już spała. Chłopak nie chcąc budzić przyjaciółki, wstał i wyłączył komputer, po czym położył się obok niej i zasnął.
sobota, 12 października 2013
Rozdział I
Luiza - piękna dziewczyna o ciemnych włosach i jasnych oczach, kiedy wracała ze szkoły z Erykiem, spotkała Boba. Jako, że jej towarzysz nigdy nie przepadał za przyszywanym bratem przyjaciółki, natychmiast pożegnał się z nią i odszedł szybkim krokiem w stronę swojego domu. Luiza spostrzegła o co chodzi Erykowi, więc nie miała mu za złe, że sobie poszedł. Została sama ze swoim ''pseudo bratem''. Nigdy nie uważała go za prawdziwego brata, mimo że jej mama i jego tata wzięli ślub. Kiedy go poznała od razu wymyśliła mu ksywkę - Saga, ponieważ przypominało jej to pewną postać z ulubionej książki, w której bohater był samolubny i egoistyczny. Bob od razu zauważył, że ta nie ma ochoty z nim rozmawiać, a tym bardziej wracać z nim do domu.
-O co ci znowu chodzi? - zapytał
-O nic.
-Nigdy nie cieszysz się, kiedy mnie widzisz.
-A z czego tu się cieszyć - zachichotała siostra.
-Widzisz...Mam taką sprawę...Otóż...no nie wiem jak ci to powiedzieć.
-Mów śmiało, nie zaczynaj znowu, jak ostatnim razem - zarzuciła zainteresowanym tonem Luiza.
-Dobra, bo wiesz...bardzo podoba mi się...Lara. Czy mogłabyś rzucić jej słówko na mój temat?
Wtedy siostra parsknęła śmiechem. Wiedziała, że nic z tego nie będzie, przecież jej przyjaciółka miała już chłopaka - Eryka.
-No co ty! Żarty sobie robisz? - rzuciła.
Przecież ona jest z Erykiem i ty dobrze o tym wiesz!
-Wiem...ale tak myślałem, że może, kiedy nie będą razem to...
-Skorzystasz z sytuacji? -Wtrąciła Luiza, przerywając mu.
-No, tak pomyślałem, ale jak widzę ty tylko ze mnie kpisz...no nieważne, nie zawracam ci już głowy. Zapomnij o czym gadaliśmy albo powiem matce, że to ty zepsułaś DVD! - odpowiedział zdenerwowany i pobiegł inną ścieżką.
-Dobra, dobra już zapomniałam! - usłyszał zza siebie krzyk Luizy.
Wieczorem dziewczyna postanowiła wejść na czat i zobaczyć, czy ktoś z jej znajomych jest dostępny. W tym samym czasie rozległ się dzwonek do drzwi.
-Liza to do ciebie! Chodź szybko na dół! - usłyszała i zbiegła na dół.
To był Eryk. Od razu się ucieszyła, rzucając się mu na szyję. Przyjaciel odwzajemnił uścisk z lekkim uśmiechem i poszedł z nią do jej pokoju.
-Zrobię wam herbatę! - Usłyszeli, gdy byli już na górze.
-Dobrze mamo! - krzyknęła Luiza.
W pokoju natychmiast Eryk się zdenerwował i zaczęły mu płynąć łzy po policzkach.
-Co się stało? - zapytała przyjaciółka, wycierając z jego zimnych policzków gorące łzy.
-Lara ze mną zerwała...Po 8 miesiącach bycia razem...Zerwała ze mną...
-Ale dlaczego? Przecież byliście szczęśliwi.
-Nie wiem ,dzisiaj zadzwoniła do mnie od swojej ciotki mówiąc, że to koniec, że ona nie może być z kimś takim jak ja i powiedziała, że z kimś jest i tak będzie lepiej - mówił roztrzęsionym głosem.
-Nie rozumiem tego! Przecież była w tobie taka zakochana - odpowiedziała Luiza obejmując przyjaciela.
Eryk położył się na łóżko i mówił dalej
-Kiedy z nią rozmawiałaś ostatni raz?
-Nie wiem, z 2 tygodnie temu, przed jej wyjazdem.
-No tak...Ona wróci już za 3 dni...co ja mam zrobić?
Wtedy Luiza położyła się obok niego. Nie wiedziała co mu doradzić. Zapadła cisza...Nagle przyjaciółka zerwała się z łóżka i pobiegła na dół, prosząc go, by został chwilę w jej pokoju.
-Mamo! - krzyknęła.
Czy może dzisiaj zostać u mnie Eryk na noc? W końcu jest piątek, a to tylko jedna noc. Proszę cię, zgódź się - namawiała Luiza.
Mama nie chciała się zgodzić ,gdy nagle zobaczyła Eryka kierującego się w stronę łazienki
-Ja tylko na chwilę, muszę przepłukać twarz - powiedział.
Widząc w takim stanie przyjaciela córki, matka zgodziła się.
-Ale tylko jedna noc - mówiła, podając córce herbatę.
Eryk wyszedł z toalety i powędrował na górę do pokoju Luizy, a ona tuż za nim z kubkami herbaty.
-Liza to do ciebie! Chodź szybko na dół! - usłyszała i zbiegła na dół.
To był Eryk. Od razu się ucieszyła, rzucając się mu na szyję. Przyjaciel odwzajemnił uścisk z lekkim uśmiechem i poszedł z nią do jej pokoju.
-Zrobię wam herbatę! - Usłyszeli, gdy byli już na górze.
-Dobrze mamo! - krzyknęła Luiza.
W pokoju natychmiast Eryk się zdenerwował i zaczęły mu płynąć łzy po policzkach.
-Co się stało? - zapytała przyjaciółka, wycierając z jego zimnych policzków gorące łzy.
-Lara ze mną zerwała...Po 8 miesiącach bycia razem...Zerwała ze mną...
-Ale dlaczego? Przecież byliście szczęśliwi.
-Nie wiem ,dzisiaj zadzwoniła do mnie od swojej ciotki mówiąc, że to koniec, że ona nie może być z kimś takim jak ja i powiedziała, że z kimś jest i tak będzie lepiej - mówił roztrzęsionym głosem.
-Nie rozumiem tego! Przecież była w tobie taka zakochana - odpowiedziała Luiza obejmując przyjaciela.
Eryk położył się na łóżko i mówił dalej
-Kiedy z nią rozmawiałaś ostatni raz?
-Nie wiem, z 2 tygodnie temu, przed jej wyjazdem.
-No tak...Ona wróci już za 3 dni...co ja mam zrobić?
Wtedy Luiza położyła się obok niego. Nie wiedziała co mu doradzić. Zapadła cisza...Nagle przyjaciółka zerwała się z łóżka i pobiegła na dół, prosząc go, by został chwilę w jej pokoju.
-Mamo! - krzyknęła.
Czy może dzisiaj zostać u mnie Eryk na noc? W końcu jest piątek, a to tylko jedna noc. Proszę cię, zgódź się - namawiała Luiza.
Mama nie chciała się zgodzić ,gdy nagle zobaczyła Eryka kierującego się w stronę łazienki
-Ja tylko na chwilę, muszę przepłukać twarz - powiedział.
Widząc w takim stanie przyjaciela córki, matka zgodziła się.
-Ale tylko jedna noc - mówiła, podając córce herbatę.
Eryk wyszedł z toalety i powędrował na górę do pokoju Luizy, a ona tuż za nim z kubkami herbaty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)