-O co ci znowu chodzi? - zapytał
-O nic.
-Nigdy nie cieszysz się, kiedy mnie widzisz.
-A z czego tu się cieszyć - zachichotała siostra.
-Widzisz...Mam taką sprawę...Otóż...no nie wiem jak ci to powiedzieć.
-Mów śmiało, nie zaczynaj znowu, jak ostatnim razem - zarzuciła zainteresowanym tonem Luiza.
-Dobra, bo wiesz...bardzo podoba mi się...Lara. Czy mogłabyś rzucić jej słówko na mój temat?
Wtedy siostra parsknęła śmiechem. Wiedziała, że nic z tego nie będzie, przecież jej przyjaciółka miała już chłopaka - Eryka.
-No co ty! Żarty sobie robisz? - rzuciła.
Przecież ona jest z Erykiem i ty dobrze o tym wiesz!
-Wiem...ale tak myślałem, że może, kiedy nie będą razem to...
-Skorzystasz z sytuacji? -Wtrąciła Luiza, przerywając mu.
-No, tak pomyślałem, ale jak widzę ty tylko ze mnie kpisz...no nieważne, nie zawracam ci już głowy. Zapomnij o czym gadaliśmy albo powiem matce, że to ty zepsułaś DVD! - odpowiedział zdenerwowany i pobiegł inną ścieżką.
-Dobra, dobra już zapomniałam! - usłyszał zza siebie krzyk Luizy.
Wieczorem dziewczyna postanowiła wejść na czat i zobaczyć, czy ktoś z jej znajomych jest dostępny. W tym samym czasie rozległ się dzwonek do drzwi.
-Liza to do ciebie! Chodź szybko na dół! - usłyszała i zbiegła na dół.
To był Eryk. Od razu się ucieszyła, rzucając się mu na szyję. Przyjaciel odwzajemnił uścisk z lekkim uśmiechem i poszedł z nią do jej pokoju.
-Zrobię wam herbatę! - Usłyszeli, gdy byli już na górze.
-Dobrze mamo! - krzyknęła Luiza.
W pokoju natychmiast Eryk się zdenerwował i zaczęły mu płynąć łzy po policzkach.
-Co się stało? - zapytała przyjaciółka, wycierając z jego zimnych policzków gorące łzy.
-Lara ze mną zerwała...Po 8 miesiącach bycia razem...Zerwała ze mną...
-Ale dlaczego? Przecież byliście szczęśliwi.
-Nie wiem ,dzisiaj zadzwoniła do mnie od swojej ciotki mówiąc, że to koniec, że ona nie może być z kimś takim jak ja i powiedziała, że z kimś jest i tak będzie lepiej - mówił roztrzęsionym głosem.
-Nie rozumiem tego! Przecież była w tobie taka zakochana - odpowiedziała Luiza obejmując przyjaciela.
Eryk położył się na łóżko i mówił dalej
-Kiedy z nią rozmawiałaś ostatni raz?
-Nie wiem, z 2 tygodnie temu, przed jej wyjazdem.
-No tak...Ona wróci już za 3 dni...co ja mam zrobić?
Wtedy Luiza położyła się obok niego. Nie wiedziała co mu doradzić. Zapadła cisza...Nagle przyjaciółka zerwała się z łóżka i pobiegła na dół, prosząc go, by został chwilę w jej pokoju.
-Mamo! - krzyknęła.
Czy może dzisiaj zostać u mnie Eryk na noc? W końcu jest piątek, a to tylko jedna noc. Proszę cię, zgódź się - namawiała Luiza.
Mama nie chciała się zgodzić ,gdy nagle zobaczyła Eryka kierującego się w stronę łazienki
-Ja tylko na chwilę, muszę przepłukać twarz - powiedział.
Widząc w takim stanie przyjaciela córki, matka zgodziła się.
-Ale tylko jedna noc - mówiła, podając córce herbatę.
Eryk wyszedł z toalety i powędrował na górę do pokoju Luizy, a ona tuż za nim z kubkami herbaty.
-Liza to do ciebie! Chodź szybko na dół! - usłyszała i zbiegła na dół.
To był Eryk. Od razu się ucieszyła, rzucając się mu na szyję. Przyjaciel odwzajemnił uścisk z lekkim uśmiechem i poszedł z nią do jej pokoju.
-Zrobię wam herbatę! - Usłyszeli, gdy byli już na górze.
-Dobrze mamo! - krzyknęła Luiza.
W pokoju natychmiast Eryk się zdenerwował i zaczęły mu płynąć łzy po policzkach.
-Co się stało? - zapytała przyjaciółka, wycierając z jego zimnych policzków gorące łzy.
-Lara ze mną zerwała...Po 8 miesiącach bycia razem...Zerwała ze mną...
-Ale dlaczego? Przecież byliście szczęśliwi.
-Nie wiem ,dzisiaj zadzwoniła do mnie od swojej ciotki mówiąc, że to koniec, że ona nie może być z kimś takim jak ja i powiedziała, że z kimś jest i tak będzie lepiej - mówił roztrzęsionym głosem.
-Nie rozumiem tego! Przecież była w tobie taka zakochana - odpowiedziała Luiza obejmując przyjaciela.
Eryk położył się na łóżko i mówił dalej
-Kiedy z nią rozmawiałaś ostatni raz?
-Nie wiem, z 2 tygodnie temu, przed jej wyjazdem.
-No tak...Ona wróci już za 3 dni...co ja mam zrobić?
Wtedy Luiza położyła się obok niego. Nie wiedziała co mu doradzić. Zapadła cisza...Nagle przyjaciółka zerwała się z łóżka i pobiegła na dół, prosząc go, by został chwilę w jej pokoju.
-Mamo! - krzyknęła.
Czy może dzisiaj zostać u mnie Eryk na noc? W końcu jest piątek, a to tylko jedna noc. Proszę cię, zgódź się - namawiała Luiza.
Mama nie chciała się zgodzić ,gdy nagle zobaczyła Eryka kierującego się w stronę łazienki
-Ja tylko na chwilę, muszę przepłukać twarz - powiedział.
Widząc w takim stanie przyjaciela córki, matka zgodziła się.
-Ale tylko jedna noc - mówiła, podając córce herbatę.
Eryk wyszedł z toalety i powędrował na górę do pokoju Luizy, a ona tuż za nim z kubkami herbaty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz